O Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów słyszał chyba każdy, podobnie większość z nas słyszała o tym, że Prezes UOKiK może nakładać kary pieniężne. Ale czy tak naprawdę wiemy kiedy takie kary są nakładane ?

Zanim przejdę to kilku ciekawych decyzji UOKiK chciałbym przywołać kilka danych ze sprawozdania z działalności Urzędu w 2013 roku :

  • budżet — 55 mln zł;
  • liczba pracowników — 472, w tym 163 prawników oraz 72 ekonomistów;
  • liczba aktów prawnych zaopiniowanych przez Urząd — 2,7 tys.;
  • liczba wniosków o udostępnienie informacji publicznej (BIP) złożonych do Urzędu — 530;
  • liczba decyzji — 11881, w tym m.in. 98 decyzji dotyczących praktyk ograniczających konkurencję oraz 326 decyzji w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów;

 Kolejne dane to:

  •  wniesiono 134 pozwy przeciwko 35 przedsiębiorcom, kwestionujące łącznie 115 różnego rodzaju postanowień umownych.
  • wystosowano 112 wezwań do zmiany zakwestionowanych postanowień umownych ( w 81 przypadkach podmioty dobrowolnie się do nich zastosowały)
  • w 2013 r. wpisano do stosownego rejestru łącznie 1326 postanowień uznanych za abuzywne

Skoro już znamy kilka faktów to chciałbym przejść do kilku przykładowych „świeżych” rozstrzygnięć.

Sprzedaż na pokazach

26 sierpnia 2014 r. została wydana decyzja nr RPZ 19/2014, która to dotyczyła spółki Vigget – sprzedawcy urządzenia paramedyczne o nazwie RezonMed i suplementów diety. Decyzja z tego co widziałem nie jest jeszcze ostateczna

W decyzji stwierdzono, że spółka dopuściła się naruszenia zbiorowych interesów konsumentów i w związku z tym nałożono na nią karę w wysokości 89.893 zł.

Co uznano za ową praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów ?

Otóż zakwestionowano działania spółki przy okazji sprzedaży towarów na pokazać. Mianowicie w ocenie organu sugerowano konsumentom, że kupując urządzenie  podczas pokazu zyskują upust do 50%.  Spółka informowała, że normalna cena urządzenia wynosi  około 7 tys. zł i proponowała uczestnikom prezentacji wyjątkowy upust do 50% ceny. Postępowanie UOKiK wykazało jednak, że sprzęt nigdy nie był sprzedawany w cenie „normalnej”, zatem przedsiębiorca wprowadzał konsumentów w błąd co do wartości urządzenia. W ocenie organu konsumenci mogli nabrać przekonania o szczególnej korzyści wynikającej z podjęcia szybkiej decyzji o zakupie i dlatego kupowali to urządzenie.

Urząd zakwestionował treść wzorca umowy zwieranej z konsumentami, a mianowicie jako mogące wprowadzać konsumentów w błąd urząd uznał postanowienie, dotyczące uznania faktu samego nadania przesyłki do konsumenta za wykonanie przez przedsiębiorcę umowy. Taki zapis mógł sugerować konsumentom, że termin na odstąpienie od umowy zawartej na odległość rozpoczyna bieg od chwili nadania przez spółkę towaru na poczcie.

Kolejna przykładowa decyzja to ta z dnia 28 lipca 2014 r. Nr RPZ 15/2014, która to dotyczyła Eco-Vital. Decyzja jeszcze nieprawomocna.

Urząd nakazał zaniechania niedozwolonych praktyk i nałożył na przedsiębiorcę blisko 650.000 zł kary.

Za niedozwoloną praktykę uznano to w jaki sposób pracownicy spółki zachęcali telefonicznie ludzi do udziału w pokazach, a mianowicie zachęcano do udziału w poczęstunkach, spotkaniach, warsztatach kulinarnych, występach gwiazd, a równocześnie w zasadzie nie podawano informacji, że chodzi o sprzedaż sprzętu do gotowania. Co więcej w toku postępowania okazało się, że pracownicy byli specjalnie szkoleni, aby w rozmowie skupiać się na niekomercyjnych aspektach spotkania. Również na rozdawanych biletach nie było informacji, że warsztaty kulinarne organizowane są w celach handlowych

Hasła reklamowe

23 lipca 2014 r. wydano decyzję nr RPZ 14/2014, która to nie jest jeszcze ostateczna i dotyczyła Vision Express.

Urząd stwierdził, że reklama Vision Express wprowadzała konsumentów w błąd i w związku z tym nałożył na przedsiębiorcę karę w wysokości 194 888 zł.

O jaką reklamę chodzi ?

O ofertę „3 w 1”, która była promowana przez Przedsiębiorcę za pomocą reklamy telewizyjnej, w której lektor wypowiadał następującą kwestię: „Widzisz różnicę? Tylko w Vision Express masz soczewki w cenie oprawek. Vision Express – najlepsze ceny. A teraz, kupując okulary, dostajesz gratis jeszcze dwie pary. Sprawdź nas”.

Naruszała ona zbiorowe interesy konsumentów albowiem reklama zawierała nieprawdziwą informację o tym, że klient Vision Express przy zakupie okularów dostaje gratis jeszcze dwie pary, podczas gdy w rzeczywistości, przy zakupie odpowiednich okularów, klient otrzymuje kupon ze zniżką na zakup kolejnej pary okularów. Wysokość zniżki regulował regulamin.

Efektem kolejnego postępowania, które omówię była decyzja z 3 września 2013 r. nr RWA-14/2013, która to dotyczyła spółki Apparel – właściciela sieci sklepów obuwniczych Nine West.

Na przedsiębiorcę nałożono karę w wysokości 29.000 zł. a decyzja nie jest jeszcze ostateczna.

Treść reklamy na plakacie, która była badana przez Urząd brzmiała: „PROMOCJA Przy zakupie 2 sztuk rabat na każdą – 60 %”. W dolnej części ulotki dodana była informacja: „rabat udzielany od ceny detalicznej, nie dotyczy kolekcji jesień/zima 2012_2013.”

W decyzji możemy przeczytać, że wprowadzano konsumentów w błąd poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji co do sposobu obliczania ceny w czasie organizowania przedsiębiorcę promocji polegających na udzieleniu konsumentowi rabatu przy zakupie więcej niż jednego produktu sprzedawanego pod marką NINE WEST liczonego zgodnie z informacją zawartą na plakacie promocyjnym od ceny detalicznej, podczas gdy rabat naliczany jest od ceny wyjściowej przed obniżkami, a nie od ceny, w której oferowany jest dany produkt po obniżkach.

Urząd wskazuje, że pod wpływem przekazanej przez Spółkę nieprawdziwej informacji konsumenci zachęceni dodatkowymi rabatami mogli podjąć decyzję o wejściu do sklepu marki NINE WEST i zapoznaniu się z asortymentem sklepu. Ponieważ każda z promocji dotyczyła zakupu większej ilości produktów niż jeden, konsumenci mogli wyszukiwać dodatkowych, czasami niepotrzebnych im produktów, aby skorzystać z organizowanej promocji.

Sklepy internetowe

Zaczniemy od decyzji z dnia 31 grudnia 2013 r. nr RBG-44/2013, która to dotyczyła Deichmann-Obuwie i jest jeszcze nieostateczna.

Przedsiębiorcy zarzucono następujące naruszenia w regulaminie, który to znajdował się na stronie internetowej:

  • Odstąpienie od umowy pkt 4 Regulaminu „Zwrot Towaru w oznaczonym wyżej trybie możliwy jest wyłącznie wówczas, gdy Towar: a) będzie kompletny, bez uszkodzeń oraz bez widocznych śladów użytkowania (nieprzekraczających potrzeby zapoznania się z Towarem).
  • Postanowienia Ogólne pkt 4 Regulaminu „Sprzedawca informuje, iż zdjęcia prezentujące oferowany Towar maja jedynie charakter poglądowy. Rzeczywisty wygląd w tym w szczególności kolor i struktura materiału mogą odbiegać od prezentowanego na zdjęciach.
  • Wyłączenie odpowiedzialności pkt 2 Regulaminu „Informacje publikowane na Stronie internetowej Sprzedawcy są starannie przygotowane i sprawdzone. Sprzedawca nie ponosi jednak odpowiedzialności za aktualność, poprawność, jakość i kompletność zamieszczonych danych. Strona internetowa Sprzedawcy jest czysto informacyjna i nie jest w stanie zastąpić profesjonalnych porad“.

Ponadto Urząd wskazał, że doszło do naruszenia obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej oraz pełnej informacji poprzez niezamieszczanie w Regulaminie sklepu internetowego warunków świadczenia usług elektronicznych, tj. wymagań technicznych niezbędnych do współpracy z systemem teleinformatycznym, którym posługuje się usługodawca.

Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów nałożona na Deichmann-Obuwie kara wyniosła 288.771 zł.

Drugim przykładem będzie decyzja z 21 listopada 2013 r. nr RKT-38/2013, która to jest prawomocna i na podstawie której spółkę Decoratum prowadzącą sklep internetowy endo.pl nałożono karę pieniężną w wysokości 15.084 zł

Powyższa decyzja była konsekwencją zakwestionowania następującego zapisu w Regulaminie: „ Zgodnie z art. 7 Ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z 2000 r. Nr 22, poz. 271 ze zm.) Klient ma prawo odstąpić od umowy sprzedaży bez podania przyczyn składając stosowne oświadczenie na piśmie oraz odsyłając produkty w terminie do dziesięciu dni od daty otrzymania produktu.

Co w tym zapisie jest nie tak ?

To, że dodano „oraz odsyłając produkty”. Na mocy przytoczonej regulacji przedsiębiorca uzależnił skuteczność oświadczenia o odstąpieniu od umowy zawartej na odległość od zwrotu towaru, którego odstąpienie dotyczy. Spółka określiła zatem dodatkowy warunek, który konsument powinien spełnić, aby mógł skorzystać z przysługującego mu uprawnienia.

Ponadto spółce zarzucono jeszcze niepotwierdzanie konsumentom na piśmie, najpóźniej w momencie rozpoczęcia spełniania świadczenia informacji :

  • o organie, który zarejestrował działalność gospodarczą przedsiębiorcy i numerze, pod którym to nastąpiło
  • o prawie do odstąpienia od umowy w terminie dziesięciu dni
  • o miejscu i sposobie składania reklamacji
  • o informacji o terminie i sposobie dostawy

Na deser pewien „ulubieniec” wielu konsumentów

Sąd podzielił argumentację UOKiK z decyzji nr RWR 16/2012 i wyrokiem z dnia 12 grudnia 2013 r. (XVII AmA 76/12) podtrzymał karę pieniężną w wysokości 215.960 zł nałożoną na Spółkę Eller Service, właściciel portalu pobieraczek.pl. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

Sprawa dotyczyła tego, że Urząd uznał za wprowadzającą w błąd i mającą na celu zastraszenie informację wysyłaną do konsumentów, a mianowicie, iż „W tym miejscu musimy wskazać, że podawanie fałszywych danych osobowych mających na celu wprowadzenie w błąd drugiej strony umowy stanowi przestępstwo oszustwa z art. 286 kodeksu karnego, zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Oczywiście rozumiemy, iż w przypadku Pani dziecka mogło dojść do działania nieumyślnego, którego celem nie było popełnienie czynu zabronionego, jednakże gdybyśmy mieli się sztywno trzymać litery prawa, to o zaistniałej sytuacji powinniśmy powiadomić właściwy miejscowo Sąd rodzinny i opiekuńczy.”

UOKiK podkreślił, że jedynie sąd, wydając wyrok, może stwierdzić, czy popełniono przestępstwo. Ponadto, zgodnie z prawem, osoba, która nie ukończyła 17 lat nie może być pociągnięta do odpowiedzialności karnej. Niedozwolone jest nawet hipotetyczne straszenie o złożeniu do organów ścigania zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

 Ponadto zakwestionowano wiadomości, w których informowano konsumentów, że w przypadku przegranego procesu, który wytoczy Eller Service w związku z wyegzekwowaniem należności, będą musieli zwrócić koszty windykacyjne spółce. Zastrzeżenia UOKiK wzbudza także nieokreślenie zakresu czynności windykacyjnych, które zostałyby podjęte. Warto podkreślić, że ani regulamin usługi, ani przepisy prawa nie nakładają na konsumenta obowiązku zwrotu kosztów windykacyjnych.

Podsumowanie

 Mam nadzieję, że przywołanymi wyżej przykładami choć trochę pokazałem, że UOKiK działa prężnie, a kary które nakłada mogą być dotkliwe. W związku z tym w mojej ocenie nie warto wychodzić z założenia „mnie to i tak nie dotknie”, ponieważ nie znamy dnia ani godziny, kiedy ktoś nam „przyjazny” wyśle donos, który to Urząd będzie musiał przeanalizować i który to może przysporzyć nam sporo stresu. Lepiej dmuchać na zimne.

Wykorzystane zdjęcie:
Author:   georginchen / photo on flickr
License:  Attribution-NonCommercial-NoDerivs License

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ