[dropcap1][/dropcap1]W zeszłym tygodniu do pani Jadwigi przyszedł kurier, który przyniósł paczkę. Na pytanie pani Jadwigi co to za paczka kurier odpowiedział, że jest to aktualna książka telefoniczna, w której znajdują się również numery telefonów komórkowych. Generalnie stwierdził, że nie ma na rynku tak dobrego produktu i pani Jadwiga powinna się cieszyć, że zamówiła coś tak fantastycznego. Pani Jadwiga zdziwiła się i powiedziała, że nic nie zamawiała. Kurier był na to przygotowany i odrzekł, że przecież ma na paczce jej adres i pewnie zamówienie zostało kiedyś złożone przez telefon. Po takiej odpowiedzi pani Jadwiga zapytała się czy ma coś zapłacić. Kurier  wyciągnął druk na którym widniało: „do zapłaty 25 złotych”. Widząc zniecierpliwienie kuriera pani Jadwiga wróciła z portfelem i zapłaciła za „zamówioną” książkę telefoniczną, która okazała się wielkim niewypałem.

Powyższa historia nakłoniła mnie do tego, aby już dziś rozpocząć serię wpisów na temat ciekawych zmian w kwestii sprzedaży towarów i usług konsumentom, które wejdą w życie 25 grudnia 2014r. Chodzi mi oczywiście o wejście w życie ustawy z dnia 30 maja 2014r. o prawach konsumenta (Dz.U.2014.827), której podstawowym celem jest transpozycja dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z 25 listopada 2011 r. w sprawie praw konsumentów zmieniającej dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywę 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchylającej dyrektywę Rady 85/577/EWG i dyrektywę 97/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady (Dz.Urz.UE.L Nr 304, str. 64)

Dzisiejszy wpis będzie dotyczyć art. 5 ustawy o prawach konsumenta, a dokładnie opiszę jakie będą konsekwencje przesłania do konsumenta produktu niezamówionego.

Warto na wstępie przywołać sam przepis oraz regulację dyrektywy.

Art. 5. ustawy o prawach konsumenta
1. Spełnienie świadczenia niezamówionego przez konsumenta, o którym mowa w art. 9 pkt 6 ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. Nr 171, poz. 1206 oraz z 2014 r. poz. 827), następuje na ryzyko przedsiębiorcy i nie nakłada na konsumenta żadnych zobowiązań.
2. Brak odpowiedzi konsumenta na niezamówione świadczenie nie stanowi zgody na zawarcie umowy.
Art. 27 dyrektywy w sprawie praw konsumentów
Konsument jest zwolniony z obowiązku jakiejkolwiek zapłaty w przypadkach niezamówionego dostarczania towarów, wody, gazu, energii elektrycznej, dostarczania centralnego ogrzewania lub dostarczania treści cyfrowych, lub niezamówionego świadczenia usług, zakazanych na mocy art. 5 ust. 5 i pkt 29 załącznika I do dyrektywy 2005/29/WE. W takich przypadkach brak odpowiedzi konsumenta na takie niezamówione dostarczanie towarów lub takie niezamówione świadczenie usług, nie stanowi zgody.

 

Jak widać w art. 5 ustawy o prawach konsumenta polski ustawodawca wykorzystał bardzo lubianą przez obywateli technikę prawodawczą, a mianowicie odesłał do innej ustawy. W związku z tym zasadnym jest przywołanie kolejnego przepisu.

Art. 9. Ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym
Nieuczciwymi praktykami rynkowymi w każdych okolicznościach są następujące agresywne praktyki rynkowe:
6) żądanie natychmiastowej lub odroczonej zapłaty za produkty bądź zwrotu lub przechowania produktów, które zostały dostarczone przez przedsiębiorcę, ale nie zostały zamówione przez konsumenta

Skoro już mamy za sobą część teoretyczną warto przejść do tego co praktycznie powinny oznaczać wymienione wyżej regulacje prawne.

Produkt niezamówiony czyli co ?

Po pierwsze zakres zastosowania art. 5 ustawy o prawach konsumenta będzie bardzo szeroki, ponieważ za produkt należy uznać każdy produkt i każdą usługę, którą przesłano konsumentowi.

W mojej ocenie najlepiej wyjaśnił to A. Michalak, który w komentarzu napisał: „ (…) produktem są jakiekolwiek dobra materialne i niematerialne oferowane konsumentowi. Produkt materialny obejmuje zatem wszystkie towary (rzeczy ruchome i nieruchomości) bez względu na ich charakter, rodzaj lub przeznaczenie, np. produkty spożywcze, sprzęt elektroniczny, sprzęt AGD, mieszkania lub działki oferowane do sprzedaży lub wynajmu. Produkt niematerialny obejmuje natomiast wszystkie prawa, niezależnie od przedmiotu materialnego, w którym są utrwalone (tzw. corpus mechanicum), a w szczególności prawa własności intelektualnej, np. oprogramowanie, utwory literackie, muzyczne, koncerty, przedstawienia, filmy i multimedia bez względu na sposób ich utrwalenia lub przekazywania, np. drogą przewodową lub za pośrednictwem internetu lub satelity. Produktem niematerialnym będą też papiery wartościowe lub jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Pojęcie produktu obejmuje również usługi, w tym usługi świadczone tradycyjnie, np. naprawy sprzętu, usługi turystyczne, przewodnickie, szkoleniowe, naukę języków obcych, kursy, usługi kurierskie oraz usługi świadczone drogą elektroniczną, np. aukcje internetowe, konta internetowe, video on demand. (…)”.

Tym, którzy chcą szerzej zapoznać się z tematem polecam publikację doktora Arkadiusza Michalaka pt. „Przeciwdziałanie nieuczciwym praktykom rynkowym. Komentarz”. (wyd. C.H. BECK , 2008).

  Na  ryzyko wysyłającego

Po drugie jeżeli już zostanie przesłany konsumentowi niezamówiony produkt lub usługa, to przedsiębiorca, który tego dokona, musi wiedzieć, że robi to tylko i wyłącznie na własne ryzyko. Innymi słowy oznacza to, że taki przedsiębiorca poniesie wszelkie ujemne skutki, które wynikną ze spełnienia świadczenia niezamówionego.

W ramach przykładu można wskazać, że przedsiębiorca nie będzie mógł żądać od konsumenta zapłaty za produkt nawet jeśli ten z niego skorzysta, jak również konsument nie poniesie żadnej odpowiedzialności jeśli odeśle produkt i ten po drodze zostanie uszkodzony lub zaginie.

Co więcej jeżeli przedsiębiorca prześle produkt niezamówiony to w takiej sytuacji traci możliwość żądania zwrotu rzeczy będącej przedmiotem świadczenia (patrz „Ustawa o prawach konsumenta. Kodeks cywilny (wyciąg). Komentarz” pod red. dr B. Kaczmarek-Templin, prof. UO dr hab. P. Stec, prof. UO dr hab. D. Szostek, wyd. C.H. BECK, 2014).

 Ja żadnej umowy nie zawierałem

Po trzecie nawet jeśli w normalnych warunkach moglibyśmy sądzić, że doszło do zawarcia umowy z konsumentem w sposób dorozumiany (np. świadome korzystanie z produktu przez konsumenta) to dzięki nowej ustawie o prawach konsumenta w sposób stanowczy należy stwierdzić, że nie doszło do zawarcia jakiejkolwiek umowy. Bezskuteczne będą w związku z tym zapisy, które będą sugerowały, że np. jeżeli produkt nie zostanie odesłany w ciągu 14 dni to przyjmuje się, że konsument zaakceptował umowę kupna tego produktu.

  Kto zapłaci za odesłanie produktu ?

Po czwarte jeżeli konsument odeśle produkt to przedsiębiorca jest zobowiązany zwrócić mu wszelki wynikłe z tego koszty tj. wysyłki, opakowania i ubezpieczenia.

  Czy mogę domagać się zwrotu zapłaconej ceny ?

Po piąte jeżeli konsument tak jak pani Jadwiga zapłaci, to może domagać się zwrotu tej kwoty, ale wynika to z kodeksu cywilnego, a mianowicie jeżeli konsument spełnił świadczenie w błędnym przekonaniu, że był do tego zobowiązany, albo też konsument spełnił to świadczenie bo nie wiedział czy jest zobowiązany, ale dla „świętego spokoju” to zrobił, to w takiej sytuacji przedsiębiorca jest zobowiązany zwrócić zapłaconą cenę, ponieważ po jego stronie doszło do bezpodstawnego wzbogacenia.

  Czy we wszystkich krajach Unii tak będzie ?

Po szóste polski ustawodawca w uprawnieniach, które dał konsumentowi poszedł o krok dalej aniżeli wymagało tego unijne minimum, w związku z tym należy stwierdzić, że w innych państwach członkowskich UE może być inaczej.

Podsumowując

Jeżeli choć przez chwilę zastanawiałeś się czy warto wysyłać niezamówiony produkt, to mam nadzieję, że ten wpis pomógł w uzyskaniu odpowiedzi na to pytanie. Z kolei w sytuacji, gdy to Ty otrzymasz niezamówiony produkt to już wiesz co możesz z tym produktem zrobić i że przedsiębiorca nie ma w stosunku do Ciebie żadnych roszczeń o zapłatę. Zawsze jednak produkt może okazać się arcydziełem i wtedy sam postanowisz i tak za niego zapłacić 😉

 

Wykorzystane zdjęcie:
Author: gajman / photo on flickr
License: Attribution License

2 KOMENTARZE

    • Zależy o co pytasz.

      Jeśli o to czy będzie to nadużywane przez konsumentów, to zależy jaka będzie społeczna świadomość tego, że w ogóle można w taki sposób zachować się w stosunku do przedsiębiorcy. Według mnie wielu konsumentów nie będzie znało większości nowych uprawnień przynajmniej przez pierwsze kilka-kilkanaście miesięcy obowiązywania ustawy.

      Jeżeli pytasz czy ustawodawca będzie wprowadzał jeszcze inne tego typu rozwiązania, to ciężko powiedzieć. W mojej ocenie ta regulacja może okazać się bolesna dla przedsiębiorców i wymusi w związku z tym lepsze przypilnowanie zgodności prowadzonych działań z przepisami ustawy o prawach konsumenta.

      Jeśli z kolei pytasz jak to będzie wyglądać w praktyce, to według mnie fakt,że większość transakcji jest i tak regulowana w ten sposób, że płatność jest przed odebraniem przesyłki to gros konsumentów nie będzie “bawić się” w dochodzenie zwrotu wpłaconej kwoty przed sądem (choć na pewno znajdą się i tacy, którzy z premedytacją będą to wykorzystywać).

Pozostaw odpowiedź Mateusz Tuński Anuluj odpowiedź